Czy pieniądze na koncie bankowym są bezpieczne?

Wiele osób sobie zadaje pytanie, czy pieniądze na koncie bankowym są bezpieczne? W ostatnich latach głośno było na temat parabanków i innych instytucji działających w podobny sposób. W wielu osobach budziło to nie pewność oraz brak zaufania do instytucji, którym powierzamy nasz pieniądze. Instytucje godne zaufania to przede wszystkim te, które uczestniczą w Bankowym Funduszu Gwarancyjnym.

Czy pieniądze na koncie bankowym są bezpieczne?Banki krajowe, mające siedzibę w Polsce należą do obowiązkowego systemu gwarantowania depozytów. Instytucją zarządzającą systemem gwarantowania depozytów na terenie Polski jest Bankowy Fundusz Gwarancyjny. – Jego celem jest m.in. zapewnienie klientom banku wypłaty, do wysokości określonej ustawą, środków gwarantowanych w razie, gdy nie mogą być wypłacone przez bank ze względu na zawieszenie jego działalności przez Komisję Nadzoru Finansowego – tłumaczy Agnieszka Mielniczuk, ekspert eurobanku ds. produktów oszczędnościowych.

W BFG uczestniczą banki krajowe. A co z tymi, które są oddziałami zagranicznych instytucji? Zgodnie z unijnym prawem zgromadzone w nich pieniądze gwarantowane są przez systemy działające w ich macierzystych krajach – poziom gwarancji powinien wynosić 100 tysięcy euro.

Do takiej też kwoty – a dokładnie do jej równowartości w złotych – gwarantowane są środki, które zgromadzili na kontach klienci banków krajowych. Gwarancja jest stuprocentowa. Czy pieniądze na koncie bankowym są bezpieczne? Tak, oznacza to, że w przypadku upadłości banku BFG wypłaci nam wszystkie zgromadzone pieniądze. A co, jeżeli mieliśmy na naszym rachunku więcej niż na dzień dzisiejszy około 420 tys. złotych, a więc więcej niż wynosi maksymalna gwarantowana przez Fundusz suma? Wtedy szansą na odzyskanie „górki” jest zgłoszenie swoich roszczeń do sędziego-komisarza, który nadzoruje proces podziału majątku banku.

Warto pamiętać, że w przypadku niektórych produktów oferowanych klientom banków, bank pośredniczy jedynie w ich sprzedaży – chodzi np. o jednostki funduszy inwestycyjnych i produkty ubezpieczeniowe – i nie są one objęte gwarancjami BFG.
Banki oferują także produkty łączone, np. lokatę bankową z jednostkami funduszy inwestycyjnych – wtedy gwarantowana przez BFG jest tylko część lokacyjna produktu.

źródło: money.pl

Wskaźnik PMI dla Polski wzrósł do 53,4 pkt.

Wskaźnik PMI dla Polski w październiku wzrósł do 53,4 pkt. z 53,1 pkt. we wrześniu – podał HSBC w poniedziałkowym komunikacie.

Wskaźnik PMI dla Polski w październiku wzrósł do 53,4 pkt.„Wskaźnik PMI dla Polski w październiku wzrósł do 53,4 pkt. i pozostał powyżej neutralnego progu 50,0 czwarty miesiąc z rzędu, wskazując na ciągłą poprawę warunków gospodarczych w polskim sektorze przemysłowym. Ponadto główny wskaźnik PMI dla Polski wzrósł szósty miesiąc z rzędu do poziomu 53,4 – najwyższego od kwietnia 2011 roku. Zwyżkowy trend głównego wskaźnika PMI jest wynikiem wyraźnie większej liczby całkowitych nowych zamówień, które z kolei są napędzane znacznym wzrostem liczby nowych zamówień eksportowych. Pozostałe komponenty wskaźnika PMI także wywarły pozytywny wpływ, z wyjątkiem indeksu zapasów pozycji zakupionych” – napisano w komunikacie HSBC.

Autorzy raportu wskazują, że w najnowszych badaniach polskiego sektora przemysłowego na szczególną uwagę zasługuje rekordowy wzrost liczby nowych zamówień eksportowych.

“Wspiera on zarówno dalszy wyraźny wzrost całkowitej liczby nowych zamówień, jak i wielkość produkcji. Producenci dostosowali się do większych obciążeń produkcyjnych zwiększając w znacznym tempie poziom zatrudnienia i ilość zakupionych środków produkcji, co w rezultacie doprowadziło do dalszego spadku zaległości. Wzrosła presja inflacyjna na koszty produkcji, jednak ceny wyrobów gotowych ponownie zarejestrowały spadek” – napisano.

Liczba nowych zamówień eksportowych otrzymanych przez polskich producentów w październiku wzrosła piąty miesiąc z rzędu.

“Jest to najdłuższy okres wzrostu od niemal dwóch i pół roku. Ponadto tempo tego wzrostu zdecydowanie przyspieszyło do najszybszego w historii badań rozpoczętych w czerwcu 1998 roku. Tempo wzrostu całkowitych nowych zamówień – krajowych i eksportowych – było także szybsze w porównaniu do września i zarejestrowało drugi najszybszy poziom od dwóch i pół roku” – napisano.

HSBC podaje, że w październiku w Polsce w wyraźnym tempie – z perspektywy danych historycznych – wzrosła wielkość produkcji.

Według raportu w październiku dziewiętnasty miesiąc z rzędu spadła ilość magazynowanych środków produkcji w polskim sektorze przemysłowym i to w tempie szybszym niż w poprzednim miesiącu.

“Spadek ten, w połączeniu z wyraźnym wzrostem liczby nowych zamówień, doprowadził do dalszego widocznego wzrostu zakupionych środków produkcji. Tempo wzrostu zakupów pozostało wyraźne z perspektywy danych historycznych i doprowadziło do dalszego wydłużenia czasu dostaw” – napisano.

źródło: obserwatorfinansowy.pl

Innowacyjna gospodarka – dotacja na nowe inwestycje

Jest to ostatni konkurs w tym roku. Przed rokiem ani przedsiębiorcy ani ich doradcy nie spodziewali się reaktywacji najpopularniejszej dotacji z programu „Innowacyjna gospodarka” wypłacanego przez PARP. Do uzyskania potencjalni wnioskodawcy mają 500 mln zł.

Innowacyjna gospodarka - dotacja na nowe inwestycjePo trzech latach przerwy przedsiębiorcy mają możliwość uzyskania dotacji na nowe inwestycje o wysokim potencjale innowacyjnym. Składanie wniosków do PARP rozpoczęło się z początkiem listopada. Chodzi o granty na nowe inwestycje o wysokim potencjale innowacyjnym, których pierwotny budżet (nieco ponad 6 mld zł) rozszedł się w zaledwie trzech konkursach w latach 2008–2009. W grudniu 2012 roku resort rozwoju regionalnego zadecydował, że oszczędności znajdujące się w kasie zostaną przeznaczone na reaktywacje Innowacyjnej gospodarki, pierwszy konkurs odbył się w na przełomie maja i czerwca, Polska Agencja Rozwoju Przedsiębiorczości dysponująca wówczas budżetem 850 mln zł, otrzymała wnioski od przedsiębiorców na 3,5 mld zł. Ostatni konkurs w tym roku organizowany przez Polską Agencję Rozwoju Przedsiębiorczości na którego realizację przeznaczono 500 mln. zł. Nowelizowane są teraz rozporządzenia ministra rozwoju tak, aby Agencja mogła zawierać umowy o dofinansowanie do połowy przyszłego roku.

Tylko na inwestycje

– Mimo obaw wyrażanych przez przedsiębiorców i ich doradców, że w latach 2012–2013 nie będą się odbywały nabory na projekty firm, wciąż organizujemy konkursy w programie Innowacyjna gospodarka. Przykładem jest dodatkowy konkurs na nowe inwestycje o wysokim potencjalne innowacyjnym prowadzony przez PARP – mówi „Rz” Iwona Wendel, wiceminister rozwoju regionalnego.

– To kolejna runda udowadniająca, że jak trzeba wydać środki unijne, to najlepszą metodą jest konkurs o dotacje na nowe inwestycje. To już i aż druga edycja tego instrumentu w tym roku – komentuje Michał Gwizda, partner w firmie doradczej Crido Taxand.

– Szkoda tylko, że kolejny raz zabrakło woli, aby umożliwić również dużym firmom wystartowanie o te dotacje – dodaje, nawiązując do zmian, które wyeliminowały duże firmy z ubiegania się o granty.

źródło: ekonomia.rp.pl

Polska przepłacała za gaz kupowany od Rosji

Polska przepłacała za gaz kupowany od Rosji – tak wynika z raportu przygotowanego przez Najwyższą Izbę Kontroli. Powodem jest między innymi uzależnienie od jednego kierunku dostaw paliwa.

Polska przepłacała za gaz kupowany od RosjiNIK przygotował raport dotyczący przygotowań do podpisania umów z Gazpromem w 2006 i 2009 roku. Rzecznik NIK Paweł Biedziak powiedział IAR, że podczas negocjacji Polska była w sytuacji bez wyjścia i musiała się godzić na wysokie ceny. Powodem był brak innych dostawców gazu oraz fakt, że nawet przy zakupie paliwa z innego kraju, konieczne było wykorzystanie infrastruktury przesyłowej Gazpromu. Jednak nawet w tej trudnej sytuacji można było postarać się o tańszy gaz. Podczas negocjacji popełniono jednak błędy. Raport NIK-u na temat negocjacji gazowych jest tajny. Ujawniono jedynie jego fragmenty.

Warto przypomnieć, że w 2011 i 2012 roku Polska przepłacała za gaz kupowany od Rosji, płacąc najwyższą w Unii Europejskiej cenę za gaz. Zdaniem byłego ministra Skarbu Państwa Mikołaja Budzanowskiego, Polska za gaz sprowadzany z Rosji płaciła jeszcze więcej. W wywiadzie udzielonym 07/11/2012 na antenie TV Biznes powiedział on, że PGNiG płaciło Gazpromowi za 1 tys. m3 gazu kwotę 575 USD! Nawet po obniżce ceny gazu dla Polski przez Gazprom (szumnie ogłoszonej pod koniec ubiegłego roku przez polskie media rządowe mianem „wielkiego sukcesu”) Polska i tak płaciła o kilkadziesiąt USD więcej niż reszta Unii Europejskiej za ten sam 1 tys. m3 rosyjskiego gazu. Co ciekawe: w czerwcu 2013 roku Gazprom zapowiedział kolejne obniżki ceny błękitnego paliwa dla europejskich kontrahentów poprzez renegocjacje kontraktów. Na obniżkę mogły liczyć włoskie ENA i francuski Gas de France oraz firmy niemieckie. Na liście ogłoszonej przez rosyjski koncern nie było jednak polskiego PGNiG. Tak wysokie ceny gazu powodują dla polskiej gospodarki miliardowe straty. Łatwo bowiem obliczyć, że kupując od Rosjan 10 mld m3 gazu (dane za 2012 rok) przy cenie 575 USD za 1 tys. m3, musieliśmy zapłacić łącznie 5,75 mld USD (około 18 mld zł). Jeśli jednak mielibyśmy płacić jak reszta Europy (średnia dla UE – 430 USD za 1 tys. m3 gazu), to rachunek dla Gazpromu wyniósłby około 4,3 mld USD (około 13,5 mld zł). Udałoby się zatem zaoszczędzić ok. 4,5 mld zł.

źródło: http://niewygodne.info.pl

Decyzja o pozostaniu w OFE bądź przejściu do ZUS nie będzie ostateczną.

Decyzja o pozostaniu w OFE bądź przejściu do ZUS nie będzie ostateczną. Ministerstwo pracy przedstawiło projekt ustawy rządowej dotyczącej zmian w systemie emerytalnym. Premier Donald Tusk przyznał, że odpowiada się za rozwiązaniem, dającym możliwość zmiany decyzji.

Decyzja o pozostaniu w OFE bądź przejściu do ZUS nie będzie ostateczną.Sprawa odnosi się do części składki trafiającej na konta OFE. Rząd chce pozostawić Polakom możliwość zmiany decyzji. Składki wpływające na konto OFE, następnie zostaną przesunięte do ZUS, przy wyborze którego można wpłacać bezpośrednio składki. Co za tym idzie, każdy kto zadeklaruję się jako osoba pozostająca w OFE, w zapowiadanej będzie miał możliwość przeniesienia swoich składek. Podobnie jest z wyborem ZUS zamiast ubezpieczenia w II filarze.

Prognozuje się, że w przeciągu kilku najbliższych lat ocena efektywności działań OFE, może się zmienić, dlatego też reforma chce pozostawić wybór płatnikom, wtedy będą mieli możliwość przeanalizowania i porównania wariantów, co bez wątpienia będzie miało wpływ na dokonanie wyboru. Propozycja rządu to możliwość zmiany decyzji co 2-3 lata wiążącej się z przeniesieniem z ZUS do OFE i na odwrót. Premier podkreśla, że ów wybór będzie dotyczył tylko części składki emerytalnej. Nie ma możliwości przeniesienia całej składki do OFE.

Idea OFE, która polegała na dywersyfikacji źródeł pochodzenia emerytury, została całkowicie zmieniona – państwo polskie jest jedynym gwarantem, a OFE w tym zestawieniu przekształci się w mało znaczący element ryzyka, który może zdecydować się płatnik mający nadzieję na ponadprzeciętną emeryturę.

Fundusze znajdujące się na kontach OFE nie będą mogły inwestować w obligacje skarbu państwa, a jedynie w akcje. Środki zgromadzone przez OFE będą automatycznie przenoszone do ZUS. Przeciętny płatnik może dokonać wyboru, czy chce emeryturę z OFE, który to inwestuje na giełdzie, czy państwową gwarantowaną emeryturę z ZUS.

Szef rządu dodał – konsekwencją tego posunięcia będzie zmniejszenie długu oraz bezpieczna emerytura. „Chcę podkreślić, że gdyby przez te 13 lat, które minęły, pieniądze emerytów były na subkoncie, tak jak to planujemy, a nie w dyspozycji OFE, to emerytura byłaby wyższa”.

źródło: dziennik.pl

Kredyty we frankach szwajcarskich po przewalutowaniu…

Kredyty we frankach szwajcarskich po przewalutowaniu… Komisja Nadzoru Finansowego, przedstawiła raport szacujący koszty ewentualnego przewalutowania kredytów zaciągniętych we frankach szwajcarskich na złotówki. Szacowana suma to nie bagatela 40-50 miliardów złotych, taka operacja była by istną katastrofą dla polskiej gospodarki i zachwianiem systemu bankowego a także doprowadziła by do upadku kilku banków działających w Polsce.

Kredyty we frankach szwajcarskich po przewalutowaniu...Ocena takiej ewentualności to niewątpliwie czarna prognoza dla polskiej gospodarki, która znalazła by się na skraju zapaści. Osłabiona pozycja złotego, wywołała by jeszcze większą liczbę strat, powiększyłoby to liczbę niewypłacalnych banków. Komisja Nadzoru Finansowego w swoim raporcie zwraca uwagę na zagrożenia dla całego sektora finansowego. – Jednocześnie w 7 bankach straty spowodowałyby obniżenia współczynnika wypłacalności poniżej 8 procent wymaganych prawem bankowym, przy czym w trzech z tych banków straty byłyby tak wysokie, że spowodowałyby utratę całości ich kapitałów, co oznaczałoby niewypłacalność.

Zdaniem KNF, zagrożenie objęło by cały system bankowy a także pieniądze, które są trzymane w bankach. Rozwiązaniem problemu i ratunkiem dla banków mogłoby okazać się wzmocnienie w postaci ogromnych aktywów pozyskanych ze środków publicznych.

Z raportu sporządzonego przez KNF wynika, że banki nie skorzystały na osłabieniu złotówki względem franka szwajcarskiego, który w 2008 roku, podczas swojej największej popularności kosztował mniej niż 2,50 zł. - Wynika to z tego, że wraz z osłabieniem złotego rosły nie tylko należności banków (z tytułu udzielonych kredytów CHF), ale również ich zobowiązania wobec deponentów i kontrahentów transakcji zawartych w celu zamknięcia pozycji walutowej wynikającej z udzielenia kredytów CHF.

Poza tym, jak przypomina KNF, wzrost kosztów spłaty kredytów spowodowany przez rosnący kurs franka, zrekompensowało obniżanie stawki LIBOR. A że znakomita większość kredytów we frankach to zobowiązania o zmiennej stopie oprocentowania. Inaczej niż na Węgrzech, przywoływanych przez postulujących powszechne przewalutowanie.

Przykłady Chorwacji i Hiszpanii, gdzie sądy wskazywały na brak informacji o ryzyku walutowym i spekulacyjny charakter operacji, zostały zbite poprzez przypomnienie o Rekomendacji S z początku 2006 roku. KNF wymagała w niej, by kredyty walutowe były udzielane dopiero po uzyskaniu od klienta pisemnego potwierdzenia, że jest on świadomy ryzyka, jakie wiąże się z zadłużaniem się w walucie obcej.

źródło: dziennik.pl

Awans Polski w rankingu „Doing Business”

awans polski w rankingu "doing business"Awans Polski w rankingu „Doing Business” – Raport zaprezentowany przez premiera Donalda Tuska wykazuje awans Polski w rankingu „Doing Business”. W porównaniu do zeszłorocznej edycji Polska awansowała o 10. miejsc, jednak jak mówi premier „z roku na rok o awans będzie coraz trudniej”. Tym samym, nasz kraj stał się liderem w Europie Środkowej, wyprzedzając o cztery pozycję „gospodarczego tygrysa”, jak mówi się o Słowacji.

Premier deklarował, że awans Polski w rankingu „Doing Business”, który opracowywany jest przez Bank Światowy przyjmowany jest z satysfakcją – zaznaczając jednak, że satysfakcja ta nie ma charakteru sportowego. „Same rankingi nie zmieniają przecież życia ludzi a raczej ilustrują to, co dzieje się z naszym życiem, z naszą gospodarką” – mówił.

Natomiast Xavier Devictor z Banku Światowego powiedział o Polsce, że jest czempionem wśród krajów Europy Środkowo-Wschodniej, stąd jej awans w rankingu. „W ubiegłym roku Polska była krajem, który zreformował się najbardziej na świecie. W tym roku przeskoczyła o dziesięć miejsc do góry” – powiedział Devictor. Ocenił, że to „wyśmienity wynik”. Jego zdaniem awans Polski w rankingu „Doing Business” to wynik determinacji, cierpliwość i ciężkiej pracy. Polska jednak nadal musi nadrabiać zaległości m.in. w budowie infrastruktury mimo postępów w rankingu – zastrzega Devictor.

Marcin Piątkowski z Banku Światowego podczas prezentacji rankingu powiedział, że w naszym kraju poprawia się klimat dla biznesu – świadczy o tym awans polski w rankingu „Doing Business” na tle Unii Europejskiej i naszych południowych sąsiadów: Słowacji, Czech i Węgier. Piątkowski przypomniał również o zeszłorocznym sukcesie, w którym to Polska był najszybciej reformującym się krajem na świecie, „w tym roku tradycja ta została utrzymana i Polska poprawiła swoją pozycję o kolejne dziesięć miejsc” – powiedział członek Banku Światowego. Jego zdaniem awans ten wynika między innymi z kilku reform, przede wszystkim dotyczących ułatwień w założeniu firmy. Piątkowski podkreślił, że celem rankingu w którym ocenia się jakość klimatu dla biznesu oraz jakość regulacji gospodarczych w 189 krajach na świecie jest pokazanie, jak łatwo bądź jak trudno prowadzi się biznes w wielu krajach.

Na 189 badanych państw, które były brane pod uwagę w rankingu Banku Światowego okazało się, że Ukraina w ciągu roku najbardziej poprawiła warunki do prowadzenia biznesu. Na pierwszym miejscu wciąż utrzymuje się Singapur, bezpośrednio za nim znalazły się: Hongkong, Nowa Zelandia i USA. Awans Polski w rankingu „Doing Business” oznacza, że osiągamy teraz 45. pozycję.

Raport oceniał kraje w dziesięciu kategoriach, m.in. takich jak łatwość otwarcia firmy, niezbędny kapitał początkowy czy rozliczenia z fiskusem. Autorzy podkreślają, że w przypadku Polski, doszło do poprawy – udało się wyeliminować konieczność rejestracji nowej firmy w Państwowej Inspekcji Pracy i Państwowej Inspekcji Sanitarnej, ułatwiono także pozyskiwanie pozwoleń budowlanych, likwidując wymóg dostarczenia do urzędu opisu geotechnicznego. Zdaniem autorów raportu Ukraina dokonała największych postępów, poprawiając się we wszystkich 10 kategoriach – łatwiej teraz zaciągnąć tam kredyt, zmniejszono liczbę formalności z założeniem firmy i znacznie poprawiono warunki dla handlu zagranicznego.

 

zobacz także:

Fundusze akcji polskich surowców w sierpniu

Kredyty ze wsparciem

Fundusze akcji polskich i surowców w sierpniu

 

images (1)Fundusze akcji polskich i surowców w sierpniu – na warszawskiej giełdzie w sierpniu często gościł kolor zielony. Solidne wzrosty zanotowały główne indeksy giełdowe, z czego największe z segmentu małych i średnich spółek. mWIG 40 zyskał +5,6 procent a sWIG80 aż +7,3 procent. Nieco skromniej zwyżkował WIG20 bo o + 2,5%.

Sytuacja na rynkach rozwiniętych wyglądała zgoła odmiennie. S&P500 stracił 3 procent, a niemiecki DAX 2,1%. Pod kreską znalazło się większość indeksów z rynków wschodzących, największe spadki, bo aż -9,5% odnotowano na tureckim parkiecie. Wzrosty notowały za to ceny surowców, w szczególności złota i ropy naftowej.

Spośród 49 analizowanych funduszy akcji polskich tylko jeden zanotował ujemny wynik – średnia stóp zwrotu wynosiła natomiast +3,2%. Najlepsze wyniki wypracowały: Copernicus Akcji Dywidendowych oraz Akcji (+5,8%) i Legg Mason Akcji (+5,5%). Sytuacja funduszy akcji polskich małych i średnich spółek wyglądała jeszcze lepiej – wszystkie fundusze poddane analizie wypracowały dodatnie wyniki, mediana wynosiła natomiast +4,6%. Pozytywne wyniki wypracowały również rozwiązania „mieszane“. Wśród funduszy stabilnego wzrostu przeciętna stopa zwrotu wyniosła +0,5%, natomiast funduszy zrównoważonych +1,3%.

Dla surowców sierpień był bez wątpienia znakomitym miesiącem, na większość z nich wzrosły ceny. Indeks S&P GSCI Total Return, który składa się z cen 24 surowców zyskał +3,4 procenta. Zapowiedziany atak zbrojny na Syrię odzwierciedlił się w cenach złota i ropy naftowej, które zwyżkowały najwięcej.

Querecus Gold lev ondotował najlepszy wynik wśród polskich funduszy na rynku surowców, bo aż +10,1%. Dobry wynik jest zasługą strategii realizowanej przez fundusz, który zakłada odwzorowywanie zmian cen złota z dwukrotną dźwignią. Investor Gold Otwarty oraz PKO Złota również przyniosły wysokie stopy zwrotu – odpowiednio +7,6% oraz +4,3%.

Na rynku obligacji skarbowych odnotowano zakończenie hossy, w sierpniu kolejne wzrosty rentowności obligacji 10-latnich zbliżyły się do poziomu 4,5 procenta. Indeks IROS, który obrazuje ceny polskich papierów skarbowych zakończył z wynikiem -1,1%. Fundusze dłużne krajowe nie mogą więc zaliczyć sierpnia do udanych. W zestawieniu w którym uwzględniono 32 funduszy o strategii uniwersalnej tylko 5 wypracowało dodatnią stopę zwrotu. Natomiast mediana stóp zwrotu była ujemna i wyniosła -0,6%. Do najlepszych należały Idea Obligacji (+1,4%) oraz Eques Obligacji (+0,8%)

Na 18 uwzględnionych funduszy dłużnych polskich papierów skarbowych dodatni wynik odnotowały tylko dwa fundusze – Noble Fund Skarbowy (+0,2%) oraz Copernicus Dłużny Skarbowy Plus (+0,1%). Przyzwoicie wyglądała za to sytuacja wśród polskich funduszy dłużnych korporacyjnych, gdzie przeciętna stopa zwrotu wyniosła +0,2%. Z czego w analizowanej grupie aż 11 z 12 funduszy przyniosło dodatnie stopy zwrotu.

źródło: inwestycje.pl

Większe kredyty na używane auta

 

pobrane (6)Większe kredyty na używane auta – bankowcy informują o ożywieniu rynku, który finansuje zakup samochodów – nie dotyczy to jednak segmentu nowych pojazdów, aktualnie osiem banków oferuje pożyczki motoryzacyjne.

Lipcowe statystyki głoszą, że Polacy kupili o niemal 20 procent aut prosto z salonu, niż w tym samym miesiący rok wcześniej. Dane z pierwszych siedmiu miesięcy również świadczą o wzroście, który wynosi 1,6 % w stosunku rocznym. Jednak opierając się na danych z Komisji Nadzoru Finansowego wynika, że w czerwcu warość kredytów samochodowych udzielonych przez banki działające w Polsce wynosiła ponad 5,2 miliarda złotych – to o ponad 1,1 mld zł niż przed rokiem. Instytucje finansowe nie korzystają z poprawiającej się sytuacji kredytów samochodowych.

Możliwe, że statystyki kształtują się w taki sposób bo nie rośnie liczba kredytów udzielanych na nowych pojazdów, mimo, że z salonów dilerskich wyjeżdża ich coraz więcej. Większość samochodów, która została wykupiona trafia do firm, które często korzystają z takich form finansowania jak np. leasing. Klienci indywidualni aktualnie wstrzymują się z zakupem nowego auta.

Pozytywne zjawiska pojawiają się natomiast w segmencie kredytów na zakup samochodów używanych – każdego kolejnego miesiąca w roku 2013 odnotowywana są lepsze wyniki w stosunku do poprzedniego miesiąca. Koniec roku może być pod tym względem jeszcze lepszy – z gospodarki napływają sygnały, że klienci banków chętniej będą podejmowali decyzję o zakupie nowych pojazdów.

Niewiele instytucji finansowych ma w ofercie kredyt samochodowy – jest ich osiem, nie licząc banków samochodowych, które finansują auta konkretnej marki. Wpływ na to ma niewątpliwie fakt, że klienci wolą zaciągać droższy kredyt gotówkowy, bez konieczności ustanawiania zabezpieczenia na kredytowany pojeździe, co wydłuża proces zakupu. Rynek kredytów samochodowych to przede wszystkim trzy instytucje, do których należy 70 procent rynku – GetinBank, BNP PAribas i Santander Consumer Bank.

Większość sprzedanych aut prosto z salonu w naszym kraju trafia do przedsiębiorstw – pod koniec lipca wynosił 60%. W tym roku przedsiębiorcy odebrali z salonów już ponad 97 000 nowych pojazdów, coraz częściej finasują je leasingiem, bo to dla nich korzystniejsze ze względów podatkowych.

źródło: gazetaprawna.pl

 

Bankowość elektroniczna

 

images (8)Bankowość elektroniczna, do której przekonuj się coraz większej liczba Polaków, bo to wygodny i tani dostęp do konta przez całą dobę. Jednak, należy przestrzegać kilku podstawowych zasad zapewniającym bezpieczeństwo naszym pieniądzom bo to łakomy kąsek dla złodziei i oszustów. Do obsługi konta internetowego wystarcza komputer z dostępem do internetu, każdy właściciel takiego konta ma swój indywidualny numer identyfikacyjny. Do konta internetowego masz na bieżąco dostęp z każdego miejsca na świecie, możesz kontrolować stan swoich finansów, zleć przelewy, zakładać lokaty i sprawdzać swoje saldo.

Jedną z najciekawszych i najbardziej chwalonych możliwości e-kont jest opcja ustanowienia Polecenia Zapłaty oraz Zlecenia Stałego – wykonywane one są automatycznie, bez konieczności każdorazowego wypełniania formularzy i zatwierdzania. Dzięki usłudze Polecenie Zapłaty można regulować okresowe okresy płatności – opłaty za energię, czynsz, telefon etc bez presji, kiedy mija okres płatności. Na podstawie upoważnienia udzielonego wierzycielowi bank wykona przelew z twojego rachunku na jego konto, wystarczy posiadać odpowiednie środki na rachunku bankowym, by przelew przekazywany był w ostatnim dniu terminu płatności automatycznie, co pozwala uniknąć błędów, które mogą się zdarzyć podczas ręcznego dokonywania przelewów.

Dobrą opcją są również Polecenia Zapłaty – dzięki nim możesz regulować płatności, które wykonywane są systematycznie, w określonej, stałej wysokości i regularnych odstępach czasu. Najważniejsza różnica między tymi dwiema usługami bankowymi polega na tym, że w przypadku Polecenia Zapłaty wysokość kwoty, którą zostanie obciążony twój rachunek, jest ustalona przez wierzyciela (np. dostawcę usług telefonicznych lub internetowych), natomiast w przypadku Zlecenia Stałego – jej wysokość sam określasz